Historia

  • Kategoria: Home

Historia Szkoły Powszechnej i Szkoły Podstawowej Nr 1
w Rudniku nad Sanem

Odtworzenie historii rudnickiej szkoły jest trudne z uwagi na to, że na podstawie dostępnych dokumentów można ustalić jedynie jej fragmenty. Notowane przeze mnie wspomnienia nauczycieli (p.p. Tadeusza Górskiego i Jana Syrowatki) też nie są pełne choć sięgają 1910 roku kiedy to kierownikiem szkoły był Emil Konstankiewicz. Ówczesna szkoła "rządziła się" programem szkoły ludowej 5-cio klasowej. Od 1911 roku wprowadzono prowizoryczny program szkoły 6-cio klasowej, w której nauczano dziewczęta i chłopców. Wielkim wydarzeniem tego roku dla całej społeczności była wizyta w szkole ks. bp przemyskiego Sebastiana Pelczara (dzisiaj błogosławionego). Zarówno nauczyciele jak i wychowankowie pokazali to, co w szkole najlepsze i najcenniejsze, tym bardziej, że do codziennych pokazów przyzwyczaili się, dzięki otwarciu w mieście Seminarium Nauczycielskiego, dla którego placówka stała się szkołą ćwiczeń. Wiosną 1912 roku gości w Rudniku Prezydent Rady Szkolnej Krajowej dr Ignacy Dembowski. Prawdopodobnie w tym czasie pracowało 12-tu nauczycieli przedmiotowych i 2-ch nauczycieli religii (katolickiej i mojżeszowej). Lekcje odbywały się w 9 salach w budynku głównym i 4 salach w budynku wynajętym (stara plebania). Nauczyciele obok zadań dydaktycznych podejmowali ciekawe formy pracy wychowawczej. Przygotowywali liczne spektakle teatralne, w których główne role powierzali uczniom. Uczestniczyli w nich mieszkańcy miasta tym liczniej, że była to jedyna okazja do głębszych przeżyć duchowych. Pedagodzy z pomocą uczniów urządzali również miejskie festyny. Był to sposób na dofinansowanie organizowanych wycieczek szkolnych. Wybuch I wojny światowej spowodował, że budynek szkolny zajmowany był kolejno przez wkraczające do Rudnika wojska, a przez jakiś czas służył za tymczasowy szpital. Doprowadziło to do ogromnego jego zniszczenia. Dodatkowo ucierpiał w czasie pożaru jaki dotknął miasto. Kartę mobilizacyjną dostało czterech nauczycieli: Jan Lichtenberg, Karol Kuźniarki, Władysław Rączka i Adam Pastuszek. Dużym wysiłkiem nauczycieli, młodzieży i społeczeństwa udało się w połowie września 1914 roku rozpocząć kolejny rok pracy. Zapisano wówczas 520 uczniów. Wielu z nich niesystematycznie brało udział w zajęciach. Starsza młodzież pozostawała w domu. Rodzice potrzebowali jej przy zajęciach w gospodarstwach. Kolejne lata nauki i pracy nadal nie były łatwe. Brakowało sprzętu i pomocy naukowych. Epidemia tyfusu plamistego, która wybuchła w 1916 roku zmusiła kierownika szkoły do zamknięcia jej na okres 3 miesięcy. Nauczyciele po raz kolejny, podjąć musieli dodatkową pracę, by zrealizować materiał jaki przewidywał program nauczania. Uporano się z tym problemem do 15 lipca, a przeprowadzona w placówce wizytacja wysoko oceniła wyniki pracy dydaktycznej i wychowawczej. Być może dlatego dokonała się zmiana na stanowisku kierownika szkoły. Pan Emil Konstankiewicz zostaje przeniesiony do Tarnowa na stanowisko inspektora szkolnego. Jego obowiązki przejął p. Bogusław Górski. Grono liczyło 14-tu nauczycieli. Rok 1920 był burzliwy dla całego kraju, mobilizował patriotyczną część społeczeństwa. "Rudnicka szkoła" wzięła na siebie obowiązek udzielenia pomocy ewakuowanym urzędnikom z Zamościa i służyła im jako mieszkanie. Nauka rozpoczęła się więc z miesięcznym opóźnieniem, ze zmniejszoną liczbą uczących (9 nauczycieli). Lekcje niektórych klas odbywały się co drugi dzień. Nie rezygnowano jednak z, wiedzy i nie okrojono programu nauczania. Zarówno uczący jak i uczniowie dźwigać musieli większy ciężar. Wszyscy świadomi byli słuszności takich decyzji. Od 1921 roku podniesiono stopień organizacji szkoły. Stała się ona szkołą 5-cio klasową z programem 7-mio klasowym. Nauczało w niej 15-tu nauczycieli. Uczniowie obok obowiązków szkolnych rozwijają swoje zainteresowania. Uczestniczą w zajęciach koła teatralnego. Wystawiają reżyserowane przez nauczycieli sztuki, przygotowują święta państwowe. Zarobione pieniądze przeznaczono na wzbogacanie zasobów biblioteki szkolnej, pomoce naukowe, wycieczki i cele charytatywne (pomoc głodującym w Rosji). W 1922 roku rudnicka szkoła przekształcona zostaje w szkołę 7-mio klasową. Z uwagi na zwiększoną liczbę uczniów ciasnota budynku daje się coraz bardziej we znaki. Dlatego w 1924 roku zarząd gminy, na podarowanym przez hr. Tarnowskiego placu buduje drugi budynek szkolny. Znalazły się tam 4 sale lekcyjne i kancelaria, a piętro przeznaczono na mieszkanie dla nauczycieli. Kolejne lata pracy i nauki mijają w trochę lepszych warunkach, choć uczący gimnastyki narzekają na brak sali do "ćwiczeń cielesnych" i boiska sportowego. W latach 1930-1931 pojawiają się klasy koedukacyjne. Od roku 1933 wchodzi do szkoły nowy, zreformowany program nauczania. W 1934 roku obowiązki kierownika szkoły przejmuje nauczycielka p. Stanisława Polańska. Dotychczasowy kierownik odszedł na urlop przedemerytalny, a następnie na emeryturę. Szkoła nadal dobrze pełniła swoją funkcję: nauczała, a przede wszystkim wychowywała. Na jej życie miały wpływ wydarzenia polityczne kraju. Ogromnym przeżyciem dla Polaków była śmierć marszałka Józefa Piłsudskiego 12 maja 1935 roku. Społeczność szkolna dołączyła do narodowej żałoby. W szkole odczytano orędzie Prezydenta Rzeczypospolitej-Mościckiego i Ministra Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego Jędrzejewicza wzywające do kontynuowania dzieła wielkiego Polaka, które nakazywało dobro własne podporządkować dobru Rzeczypospolitej:

Dziennik Urzędzowy - 13.05.1935

Listy z wyrazami bólu przesłano do Min. Wyzn. Relig. i Ośw. Publicznego oraz do córek Marszałka: Wandy i Jadwigi, skąd otrzymano podziękowania. W imieniu córek podziękowanie przesłał sekretariat osobisty Min. Spraw Wojskowych, pod którym podpisała się Kazimiera Iłłakowiczówna. Dalszemu patriotycznemu wychowaniu służyła założona w 1938 roku przez nauczyciela Bronisława Cmelę drużyna harcerska. Jej członkowie przeżyli mocno złożoną przez siebie przysięgę. Przysięgano bowiem na prochy przodków i sztandar. Miłość do Ojczyzny i przywiązanie do swoich korzeni miało dla nich ogromną wartość. Wychowani w takim duchu chłopcy, mogli łatwej podejmować zdecydowane działania w czasie okupacji. Bo wojnę było już czuć... Jej wybuch uniemożliwił normalne funkcjonowanie szkoły. Nauczyciele podjęli jednak walkę o to, by zajęty przez wojsko budynek szkolny nie był przyczyną zaniechania nauki i kształcenia. Lekcje odbywały się w różnych punktach miasta: początkowo w barakach, później w wynajętym mieszkaniu prywatnym; na "wikarówce", a nawet w stodole, aż wreszcie odzyskano budynek szkolny. Uczniowie niesystematycznie brali udział w zajęciach. Brakowało im odzieży i obuwia. Szkoła nie dysponowała pomocami naukowymi lecz przede wszystkim dał się we znaki brak podręczników. Nauczycielom zabroniono prowadzenia lekcji historii, a język polski uczniowie mieli poznawać analizując niemieckie czasopismo "Ster". Mimo tego, nauczyciele nie dali się zastraszyć. Szkoła pracowała, a uczący realizowali program jaki nakazywało im ich własne sumienie. Zorganizowano tajne nauczanie. Na poziomie szkoły powszechnej dzieła tego podjęli się pp. Waleria i Julian Czarnowie. Bezpośrednio po zakończeniu wojny w szkole zatrudniono 16-tu nauczycieli. Uczęszczało do niej 669 uczniów. Mimo dotkliwych strat i zniszczeń jakie dosięgnęły szkoły nikt z nauczycieli nie zrezygnował z ambitnych planów kształcenia i wychowania na wysokim poziomie. Przy braku podręczników, pomocy naukowych i sprzętu dokładali oni tym więcej wysiłku i pracy, by posiadaną wiedzę przekazać młodym odbiorcom w sposób pełny. Musieli też mobilizować i aktywizować rodziców, by poprawić położenie szkoły. Dzięki pracy Komitetu Rodzicielskiego (p.p.Frejera, Gałuszki, Lorfinga) wyremontowano budynek drewniany. Uczniowie również widzieli potrzebę organizowania się. Prężnie działały wówczas organizacje, zrzeszające młodzież ramach harcerstwa i PCK. Widać jednak było dążenie władz politycznych do wywierania wpływu na założenia i program tych organizacji. Od 1946 roku nakazem władz państwowych zmienia się kalendarz szkolnych uroczystości. Nie ma już obchodów Święta Odzyskania Niepodległości (11 listopada), ale pojawia się l Maj, choć i 3 Maj jest jeszcze w tym roku świętem uznanym przez władze państwowe. Kolejne lata niosą dalsze zmiany. W listopadzie Szkoła obowiązana jest organizować poranki i akademie przypominające o rocznicy Rewolucji Październikowej, a 3 Maj jest okazją do organizowania Dni Oświaty Książki i Prasy. Z biegiem lat kalendarz szkolnych uroczystości usztywnia się i jest on narzucony przez władze. Nauczyciele starają się jednak w sposób pełny przekazywać wiedzę w ramach lekcji. Uczniom zdolnym "podrzucają" lektury uzupełniające, a wszystkich uczniów zachęcaj ą do rozmów ze starszym pokoleniem, które pamięta niedawną historię państwa. W końcu lat pięćdziesiątych stary 70-letni budynek przy ul. Mickiewicza i leżący "na przeciwko" nie mogą pomieścić dzieci i młodzieży z terenu Rudnika. Rozpoczęto więc pośpiesznie budowę pawilonu przy ul. Kilińskiego. Budynek ten oddano do użytku we wrześniu 1959 roku. Nauczycieli i uczniów jedynej do tego czasu szkoły podzielono. W ten sposób stara szkoła została Szkołą Nr l natomiast nowo wybudowany mały i ciasny budynek pełnił funkcję Szkoły Podstawowej Nr 2. Nauczało w nim 8 nauczycieli. Funkcję kierownika przejął p. L.Motyl. Przed władzami szkolnymi i miejskimi stanęła konieczność podjęcia budowy nowej, odpowiednio wyposażonej szkoły dlatego też, jak mówi Kronika Szkoły Podstawowej Nr 1 Prezydium Miejskiej Rady Narodowej przydzieliło parcelę pod budowę gmachu szkolnego, Kuratorium Okręgu Szkolnego wyasygnowało fundusze z kredytów inwestycyjnych i w ten sposób 7.03.1959 roku rozpoczęto budowę nowej szkoły, którą oddano do użytku l września 1961 roku. W jej otwarciu uczestniczyły władze partyjne i oświatowe wojewódzkie, powiatowe i miejskie, partyjne szczebla powiatowego i miejskiego, a uczniowie pod kierunkiem swych nauczycieli (G. Szast, A. Pasiaka) przygotowali program artystyczny. Kierownictwo nowej szkoły objęła p. Adela Rychel. Pani Stanisława Polańska - kierownik starej szkoły przeszła na emeryturę. Pragnieniem nowo mianowanej kierowniczki było, by szkoła kształciła uczniów na wysokim poziomie, by jej wychowankowie zajmowali czołowe lokaty w organizowanych konkursach międzyszkolnych. Chlubą szkoły stał się chór i zespół akordeonistów prowadzony przez p. Antoniego Pasiaka. 24.06.1962 roku rudnicką szkołę słychać w eterze. Rozgłośnia Polskiego Radia z Rzeszowa emituje audycję, której bohaterami jest kierownik szkoły oraz utalentowana muzycznie młodzież zrzeszona we wspomnianym chórze i orkiestrze. Wszyscy nauczyciele pracujący w szkole chcą by ich osiągnięcia były widoczne. Troszczą się więc o poziom nauczania, wzbogacają ciągle swój warsztat pracy o coraz to nowe pomoce dydaktyczne, starają się nadać wychowaniu odpowiednią rangę, angażują się w przygotowywanie ciekawych programów artystycznych, które oglądają władze miejskie, zapraszani goście i rodzice. Kierownictwu zależy na upowszechnianiu sportu. Już w 1962 roku doceniając jego rangę panie S.Ptak i Z. Chmiel organizują masowy pokaz gimnastyczny. Nad estetyką oraz wystrojem korytarzy szkolnych i sal lekcyjnych czuwa p. S. Pieczykolan nauczyciel techniki i plastyki. Pracownikom obsługowym zależy również na wyglądzie szkoły i otoczenia. Korytarze i klasy toną w zieleni. Wszędzie panuje idealny ład i porządek. Świetlica szkolna staje się miejscem nie tylko spożywania obiadów, ale też wypoczynku korzystających z niej uczniów. Tutaj pod okiem nauczycieli można też odrobić zadania domowe. 1966 rok jest bardzo bogaty w wydarzenia. Państwo polskie obchodzi swoje 1000- lecie. Przy okazji władze miejskie chcą zwrócić uwagę władz państwowych i samych mieszkańców na miasto Rudnik, któremu 14 lat wstecz „stuknęło" 400 lat. Nikt tego nie zauważył. Czas ten nie służył jubileuszom i świętowaniu wydarzeń historycznych. Decydują się więc na połączenie tych jubileuszy i organizują w dniach od 17-25 IX Dni Rudnika. To dobra okazja do zaprezentowania swojego dorobku oraz niecodzienna możliwość rozrywek kulturalnych dla mieszkańców miasta i gminy. Rzecz jasna bierze w nich udział szkoła. Rodzice uczniów porządkują obejście szkolne, pomagają p. K. Kasprowicz (nauczycielce biologii) w urządzaniu ogródka przyrodniczego, budują alpinarium, a z nauczycielami wychowania fizycznego przygotowują boisko sportowe. Trwają też próby reżyserowanych przez p.G.Szast występów artystycznych. Ekspertem w dziedzinie dekoracji i kostiumów jest p.St.Pieczykolan. Oprawę muzyczną zapewniają p.p.M.Sowa i A.Pasiak. Nauczyciele nauczania początkowego i wychowawcy klasowi przygotowują barwne korowody uczniów. Nikt nie stoi na uboczu. Efekt był widoczny. Świadczą o tym ciepłe notatki w prasie. Po tygodniowych zabawach przykro było nauczycielom i uczniom wracać do szarej codzienności. Stały jednak przed nimi inne zadania i wyzwania. Wiedza ma to do siebie, że trzeba ją zdobywać systematyczną pracą, a do niej są przecież przyzwyczajeni ci wszyscy, którzy związani są ze szkołą bez względu na to, z której strony katedry się znajdują. Obok zajęć dydaktycznych prowadzone są ciekawe formy pracy wychowawczej. Wysoko oceniona jest działalność harcerzy, praca zespołu akordeonistów, chóru, kółka recytatorskiego, podobać się mogą zajęcia gimnastyki artystycznej. Nauczyciele realizują też pracę opiekuńczą. Do niej można zaliczyć akcję rozpoczętą w 1969 roku - "Szklanka Mleka". Każdy z uczniów ma możliwość popicia drugiego śniadania ciepłym kubkiem białego nektaru. Ci, którzy go nie lubią noszą ze sobą kakao. Z roku na rok przybywa uczniów. Władze miasta zmuszone zostają do podjęcia decyzji o budowie kolejnej szkoły. Jest nią oddana do użytku 1 IX 1967 roku Szkoła Podstawowa Nr 2. Rok 1970 jest rokiem jubileuszu XXV-lecia ludowej Ojczyzny. W całej Polsce odbywają się akademie, sesje, pokazy i imprezy artystyczne. Rudnicka Szkoła nadaje ton uroczystościom miejskim. Spółdzielnia Wikliniarsko-Koszykarska "Jedność" łączy XXV-lecie państwa z obchodami 100-lecia Koszykarstwa w Rudniku. Ulicami miasta przemieszcza się barwny pochód dzieci i młodzieży, który wzbudza zainteresowanie oglądających go mieszkańców. Nauczyciele i delegacje uczniów biorą udział w sesji popularnonaukowej zorganizowanej w sali kina "Rusałka". Jest też prof. dr Wiktor Zin. Wieczorem znaczna część mieszkańców Rudnika i okolic ogląda i bawi się przy występach "Wesołego Autobusu". Ogromne wrażenie na dorosłych i dzieciach wywiera pokaz sztucznych ogni. Rok 1971/72 niesie zmiany na stanowisku dyr. szkoły. Pani Adela Rychel z uwagi na zły stan zdrowia przechodzi na emeryturę. Obowiązki dyrektora przejmuje p.Ryszard Grendel. W szkole pracuje 27 nauczycieli. W 1972 roku środowisko szkolne przeżywa zmiany organizacyjne. Tworzone są tzw. Zbiorcze Szkoły Gminne. Zabieg ten ma zniwelować różnice dotyczące przygotowania uczniów na wsi i w mieście. Rudnicka „jedynka" staje się więc tą "zbiorczą". Ma przecież odpowiednią bazę, jest dość dobrze wyposażona w pomoce dydaktyczne i sprzęt. Jej dyrektorem do 1 II 1973 roku zostaje p.Ryszard Grendel, zaś funkcję zastępcy pełni p.M. Sowa. 1 II 1973 roku obowiązki gminnego dyrektora przejmuje inż. Bolesław Socha. Pan Ryszard Grendel powołany zostaje na stanowisko z-cy dyrektora gminnego. Właściwy poziom nauki, wychowania i opieki zapewnia grono pedagogiczne. Zauważają to wizytatorzy przeprowadzający gruntowną wizytację placówek. Osiągamy też sukcesy w sporcie. Wielka to zasługa oddanego sportowi nauczyciela mgr Romana Gryzieckiego. W 1973 roku przy szkole funkcjonować zaczyna Zasadnicza Szkoła Rolnicza. Uczniowie z Rudnika pragnący zdobyć wiedzę rolniczą nie będą musieli dojeżdżać do Charzewic i innych odległych miejscowości. W wyniku wprowadzonego w 1974 roku nowego podziału administracyjnego państwa przestał istnieć powiat niżański. Władze oświatowe przeniesiono z Niska do Stalowej Woli. Dla szkoły nie ma to większego znaczenia, nadal pracuje według wypracowanych przez lata metod, aktywnie uczestniczy w życiu społecznym miasta i kraju. Poszczególne klasy ogłaszaj ą zbiórkę surowców wtórnych, by zebrane w ten sposób pieniądze przeznaczyć na odbudowę Zamku Królewskiego w Warszawie. Pamiętają o ważnych rocznicach historycznych, o tych, którzy życie poświęcili Ojczyźnie. Nie tracą więc kontaktów z byłymi więźniami obozów koncentracyjnych. Organizują spotkania i wieczornice, by wiadomości czerpać bezpośrednio "u źródeł". Pamiętają też o świętach kobiet i matek, a przygotowane uroczystości są tak wzruszające, że uczestniczki często sięgają po chusteczki. Uczniowie przygotowywani przez swoich nauczycieli uczestniczą w organizowanych konkursach przedmiotowych i zajmują wysokie lokaty na szczeblu wojewódzkim. Takimi osiągnięciami mogą poszczycić się Henio Kowalik przygotowywany przez p.Kazimierza Sochę z historii, Waldek Grochowski z którym pracowała p.Maria Chowaniec - polonistka i Piotrek Tutka przygotowywany przez p.W. Dziopak z geografii. Młodzież naszej szkoły widoczna jest również w zawodach sportowych. Dyrektor szkoły ma powody do dumy. Wychowawcy klas organizują wycieczki. Uczniowie poznają więc ciekawe zakątki kraju, a wiedza tak zdobyta łatwiej jest przez nich przyswajana. W 1974 roku dyrektorem szkoły zostaje mgr Kazimierz Socha. W placówce utworzono oddział klasy siódmej uzawodowionej. Uczniowie tej klasy dojeżdżają z całego powiatu stalowowolskiego. Tutaj uczą się teorii, a wiedzę praktyczną posiądą w Warsztatach Zasadniczej Szkoły Zawodowej. Wprowadzenie takiej klasy umożliwi uczniom małozdolnym ukończenie szkoły podstawowej i zdobycie zawodu. Nowością dla całej oświaty jest reforma. Zakłada się pełne wdrożenie programu szkoły dziesięcioletniej. Proces ten rozłożony jest na etapy. Nowy system edukacji spotyka się z wieloma zarzutami uczących, którzy są świadomi kosztów reformy. Władze ministerialne zdają się tego nie dostrzegać, a może budżet państwa dysponuje dodatkowymi środkami? Rok 1975 jest rokiem XXX-lecia państwa. Władze miejskie organizują uroczystości. Szkoła także bierze udział i przygotowuje program artystyczny. Ulicami miasta przemieszczają się grupy uczniów ubranych w epokowe stroje. Jest też misternie wykonana wiklinowa odzież, którą prezentują uczniowie starszych klas. Najmłodsi uczniowie uśmiechają się spod kolorowych kapeluszy. Jak zwykle tego typu defilady komentuje p.G.Szast. Jubileusz jest też okazją do porządkowania obejścia szkolnego. Szczególną pracą wykazali się nauczyciele wych. fizycznego, którzy zaangażowali też uczniów zrzeszonych w ZHP i Samorządzie Szkolnym, by wspólnie pracować przy wyłożeniu placu apelowego płytkami chodnikowymi. Uczniowie obok nauki widzą potrzebę uczestnictwa w życiu kraju, w pomocy jakiej mogą udzielić innym dzieciom, dlatego decydują się przeprowadzić zbiórkę pieniędzy na powstające Centrum Zdrowia Dziecka. Inicjatywę taką podjęły poszczególne klasy razem ze swymi wychowawcami. Uczą się też samodzielności i odpowiedzialności przy wydatkowaniu i przeznaczaniu swoich oszczędności w prężnie działającej Spółdzielni Uczniowskiej, której pracą kieruje p.W.Paluch. W tym roku uczniowie szkoły uczestniczyli w zawodach sprawnościowych, w specjalności polowa łączność telefoniczna. Po zajęciu pierwszego miejsca na zawodach powiatowych w Stalowej Woli, wygrali zawody na szczeblu wojewódzkim w Rzeszowie. Jako reprezentanci województwa rzeszowskiego, uczestniczyli w V Centralnych Manewrach Techniczno-Obronnych ZHP w Warszawie. Była to wspaniała ośmiodniowa impreza. Nasi uczniowie, po zajęciu pierwszego miejsca po części praktycznej, ostatecznie uplasowali się na wysokim piątym miejscu. W skład drużyny, którą przygotowywał p. Gawroński z LO wchodzili m.in. Zdzisław Miller i Marian Pędlowski. Rok 1975 niesie za sobą zmiany w podziale terytorialnym Polski. Rudnik znalazł się w woj. tarnobrzeskim. Szkoła nadal funkcjonuje jako "zbiorcza", jakość jej pracy nie uległa zmianie. Nauczyciele doskonale wiedzą co należy do ich obowiązków. Rok szkolny 1975/76 rozpoczyna się wcześniej - bo już 20 sierpnia i dzieli się na 2 semestry. Po zakończeniu pierwszego wprowadzono 2-tygodniowe ferie zimowe. Po raz pierwszy obowiązkiem kształcenia objęto dzieci 6-letnie. Uczą się one w klasach zerowych. Nowością jest też wprowadzenie KODEKSU UCZNIA, w którym zawarto prawa i obowiązki zdobywających wiedzę dzieci i młodzieży. Władze oświatowe duży nacisk położyły na sport. Ambicją dyrektora jest maksymalne upowszechnienie go w środowisku. Dzięki pomocy Rzeszowskiego. Przedsiębiorstwa Robót Drogowych i dyrektora zakładu opiekuńczego mgr M.Woźniaka ("Wikplast-Las") powstało boisko sportowe o twardej nawierzchni. Nauczyciele i uczniowie korzystają z niego do późnej jesieni. Osiągnięciem uczących i młodzieży jest uczestnictwo w olimpiadach na szczeblu wojewódzkim z j. polskiego, fizyki i matematyki. Szkoła szczyci się też sukcesami zespołu recytatorskiego. Takie osiągnięcia zachęcają grono pedagogiczne i wychowanków do wytężonej pracy w kolejnych latach. Na efekty nie trzeba było zbyt długo czekać, bo w roku szkolnym 1978/79 Bogdan Burdzy zajmuje III miejsce na olimpiadzie wojewódzkiej z j. polskiego (nauczyciel prowadzący p.G.Szast), zespół akordeonistów - II miejsce w wojewódzkim przeglądzie zespołów, koło krajoznawczo-turystyczne - II miejsce w wojewódzkim Turnieju Krajoznawczo-Turystycznym. To rok, który niesie ze sobą zmianę na stanowisku gminnego dyrektora szkół. Dotychczasowy dyrektor - mgr Bolesław Socha po 6-letniej pracy przechodzi do nowej placówki -Dyrektorem gminnym zostaje mgr Janusz Borski - nauczyciel fizyki z 15-letnim stażem pracy. Już pierwsza, prowadzona przez nowomianowanego dyrektora konferencja każe sądzić, że Jego energia i zapał zostaną właściwie spożytkowane dla dobra szkoły, która nie tylko kształci, ale wychowuje i roztacza opiekę nad uczniami. Dzięki Jego staraniom utworzona zostaje klasa siódma uzawodowiona o profilu górniczym. Dyrektor gminny nawiązuje kontakt z dyrekcją kopalni "Halemba" w Rudzie Śląskiej. To ona zaopatruje młodzież i nauczycieli w potrzebne podręczniki i niezbędne pomoce dydaktyczne. Zapewnia też praktyki oraz miejsca pracy. Dyrektor zabiega by w sposób odpowiedzialny organizować czas wolny uczniów. Ważnym wydarzeniem dla życia szkoły było powstanie zespołu kukiełkowego. Inicjatorką okazała się jedna z mam - p.M.Sztaba. To spod jej palców wychodziły kukiełki. Pani G.Szast kierowała pracą uczniów, reżyserowała spektakle. Trud zaowocował I miejscem w Rejonowym Przeglądzie Teatrów Lalkowych, II miejscem na Wojewódzkim Przeglądzie w Padwie Narodowej i wyróżnieniem na Międzywojewódzkim Przeglądzie Teatrów Lalkowych w Kielcach, VI miejscem na IV Ogólnopolskim Festiwalu w Bielsku Białej. Obszerne relacje ukazały się w prasie. Wiele dobrego można też powiedzieć o pracy drużyny harcerskiej, która organizowała pomoc osobom samotnym i chorym. Harcerze pomagali w cięższych pracach w gospodarstwach domowych. Dbali również o groby żołnierskie, opiekowali się miejscami pamięci. Za ich ogromne zaangażowanie CHORĄGIEW TARNOBRZESKA ufundowała druhom pobyt na Międzynarodowym Obozie Harcerskim. Wakacje służyły więc nawiązaniu licznych kontaktów z młodzieżą państw ościennych. Rok szkolny 1979/80 był bogaty w wydarzenia. Rudnicka "Jedynka" obok nauczycieli przedmiotowych i pracujących w świetlicy szkolnej zatrudniła pedagoga szkolnego. Gminny Dyrektor, tworząc takie stanowisko spowodował, że Rudnik zaliczono do gmin nowatorskich. Do tej pory tylko duże ośrodki i szkoły w Polsce widziały potrzebę systematycznego podnoszenia wiedzy psychologicznej i pedagogicznej. Od 15-17 września w związku z Międzynarodowym Rokiem Dziecka Gminny Ośrodek Kultury zorganizował 3-dniową imprezę dziecięcą. Naczelnik Miasta p.R.Kwieciński przekazał młodzieży naszej szkoły symboliczne klucze do symbolicznych "bram miasta". Odebrał je Andrzej Wasyliszyn. Ulicami spacerował kolorowy pochód uczniów rudnickich szkół. Plac przy ul. Grunwaldzkiej tzw. "Madejówka" była >miejscem popisów zespołów artystycznych. Można więc było oglądać zespół żywego słowa, zespół akordeonistów, występował też chór szkolny. Wieczorem drużyna harcerska ze swoimi opiekunami zorganizowała ognisko i ciekawe konkursy. Kolejnego dnia odbył się konkurs "Śladem dziecięcego głosu". Jury oceniało uczniów w trzech kategoriach wiekowych. Wszyscy bawili się znakomicie. W II półroczu roku 1979/80 funkcję dyr. Szk. Podst. Nr l pełniła mgr G.Szast zastępując chorego dyr .R .Grendla. W szkole od 1962 roku miało siedzibę Społeczne Ognisko Muzyczne, którego dyr. był najpierw p.A.Pasiak, a od 1975 roku p.M.Sowa. Tutaj kształciła się uzdolniona muzycznie młodzież. Pani Sowa inicjowała liczne spotkania uczniów ze znanymi postaciami świata muzycznego. W szkole gościła p.Delfina Ambroziak i Tadeusz Kopecki. Odbywały się też przeglądy SOM, w których uczestniczyli zapraszani nauczyciele i popisujący się umiejętnościami uczniowie. W roku 1980 szczególnie uroczyście obchodzono XXXV-lecie Polski Ludowej. W dniach od 26-28 maja po raz pierwszy po dłuższej przerwie obchodzone były Dni Rudnika. Uroczystości te poprzedził plener malarski, w którym uczestniczyli nauczyciele plastyki p.  K.Wiche i p.J.Sztaba. I znów barwny korowód przy dźwiękach orkiestry przemaszerował ulicami miasta. Drugi dzień obchodów przebiegał pod hasłem "Od pręcika do koszyka". Dyrekcja "Wikplast-Las" zorganizowała wystawę prac wikliniarskich, uczniowie. Szkoły Nr l zapewnili oprawę artystyczną. Trzeci dzień obchodów wszyscy zapamiętali z uwagi na zorganizowanie stoisk z towarem sprzedawanym przez Cepelię, co było atrakcją w czasach, gdy półki sklepowe świeciły pustkami. Przyjemnym akcentem przed zakończeniem roku było zdobycie I miejsca w tenisie stołowym w zawodach wojewódzkich przez ucznia P. Sudoła. W eliminacjach centralnych zajął 16 miejsce /na 83 startujących/. Dyr. szkoły zadbał też, by w czasie wakacji mogli odpoczywać wszyscy uczniowie. Ci, którym rodzice nie zapewnili miejsca na koloniach letnich mogli uczestniczyć w prowadzonym przez p.M.Lachowicz obozie wędrownym po Bieszczadach. Harcerze razem z dh Szast poznawali wybrzeże będąc uczestnikami obozu w Grzybowie koło-Kołobrzega. W to miejsce pojechali zresztą za rok, tym razem aż na III turnusy. Na I-szym odpoczywali pod wnikliwym okiem druhny Stanisławy Górskiej, podczas drugiego opiekę sprawował dyr. Janusz Borski, a na ostatnim nie mogło zabraknąć druhny Genowefy Szast. Ważne, że wszyscy wrócili bardzo zadowoleni. Toczące się życie niesie ze sobą niestety, nie tylko przyjemne momenty. Upływ czasu wiąże się też z przemijaniem. Bolesnym tego wyrazem była wiadomość o śmierci p. Adeli Rychel- pierwszej dyrektorki Szkoły Podstawowej Nr l przy ul. Kończyckiej 3. Przedstawiciele nauczycieli i uczniów żegnali zmarłą na rzeszowskim cmentarzu w dniu 5 kwietnia 1981 roku. Epokowym wydarzeniem sierpnia tegoż roku stało się powstanie pierwszego, niezależnego związku zawodowego "Solidarność". Już w październiku został on też zawiązany w naszej szkole. Większość nauczycieli przeszła do nowego, wolnego związku pokładając nadzieję na rzeczywiste zmiany w oświacie.To czas przełomu, kiedy głośno wszyscy mogli mówić otwarcie o nie tak odległej historii, o czasie błędów i wypaczeń: Prawdzie miało służyć odsłonięcie na cmentarzu parafialnym pomnika poświęconego żołnierzom AK. W wydarzeniu tym uczestniczyło społeczeństwo Rudnika, w tym też nauczyciele i harcerze. Jednak euforia wolności nie trwała długo, bo już 13 grudnia wprowadzony został stan wojenny (trwający do 31 grudnia 1982) a szkołę zamknięto do 4 stycznia 1982. Po tej krótkiej przerwie nauczyciele podjęli pracę realizując sumiennie zadania dydaktyczne, opiekuńcze i wychowawcze. Ważnym wydarzeniem dla środowiska nauczycielskiego było uchwalenie 26 stycznia 1982 roku Karty Nauczyciela - dokumentu otwierającego drogę do uregulowań prawnych systemu edukacji narodowej. 1984 rok przyniósł ze sobą kolejne zmiany organizacyjne. Przestała istnieć szkoła gminna. Gminny dyr.J. Borski przeszedł na stanowisko dyr. ZSZ. Stanowisko dyr. szkoły podstawowej objął p.Ryszard Grendel, na Jego zastępcę powołano p. Helenę Grochowską dotychczasowego dyr. Szkoły Podstawowej w Stróży. Narodziło się też stanowisko inspektora oświaty. Budynek "Jedynki" stał się jego siedzibą. Funkcję tę pełnili kolejno A. Luchowska, K.Smaga, J.Borski, M.Lachowicz. Nowo wybrane władze szkoły nr 1: p. R.Gr endel i p.H . Grochowska to nauczyciele z dużym doświadczeniem w kierowaniu zespołem, cieszący się uznaniem wśród grona pedagogicznego i środowiska. Wiedzieli jak organizować pracę szkoły, by dawała jak najlepsze efekty dydaktyczne, wychowawcze i opiekuńcze. Dbali o rozwój sportu i turystyki. Stworzyli znakomite warunki do działalności drużyn harcerskich prowadzonych przez dh G.Szast, M.Chowaniec, M.Karaś, S.Kowalską, M.Bury, M.Sowę. Prężnie rozwijał się chór pod kierunkiem ambitnej nauczycielki p.A.Kwiecińskiej. Sukcesy odnotowywał zespół kukiełkowy p.G.Szast, znakomite wyniki osiągała Spółdzielnia Uczniowska, nad którą pieczę przez szereg lat sprawowała p. W. Paluch.Opieką na terenie świetlicy otoczono nie tylko uczniów z rodzin źle sytuowanych, ale i nie nadążających za wymogami programowymi. Uczniowie ci zawsze mogli liczyć na życzliwą, merytoryczną pomoc wychowawców. Szkoda, że dyr. R. Grendel nie mógł długo się cieszyć takimi osiągnięciami placówki. Zły stan zdrowia, przewlekająca się choroba zmusiła Go do podjęcia decyzji o przejściu na emeryturę (31 sierpnia 1987). Jego obowiązki przejęła dotychczas owa inspektor oświaty i wychowania p. mgr K. Smaga. Nowa pani dyrektor miała ambicję utrzymania wysokiego poziomu szkoły. W tym celu mobilizowała nauczycieli do permanentnego podnoszenia kwalifikacji poprzez uczestnictwo w studiach, studiach podyplomowych, kursach kwalifikacyjnych, warsztatach psychologicznych, a w ostatnich latach - zespołach samokształceniowych. Wiedziała, że zdobyte umiejętności nauczyciele właściwie spożytkują, że wykorzystają je dla dobra uczniów i ich rodziców, że znajomość mechanizmów psychologicznych ułatwi wzajemne kontakty, komunikację, pozwoli zrozumieć często zawiłe relacje międzyludzkie. Aby realizować właściwy poziom nauczania nauczycielom oprócz umiejętności niezbędne były urozmaicone, nowoczesne pomoce dydaktyczne. Środki na ich pozyskanie były przez szereg lat nie wystarczające. Pani dyrektor starała się jednak w miarę możliwości je uzupełniać. Ogromne zrozumienie dla potrzeb placówki miał dyr. zakładu opiekuńczego p.M.Woźniak. Wspierał też szkołę w sytuacjach awaryjnych. Kondycja materialna szkoły nie poprawiała się przez lata. Budynek starzał się, wymagał ciągłych inwestycji: remontów i przeróbek. Dzięki rodzicom-przyjaciołom szkoły jakimi niewątpliwie byli panowie: Mieczysław Woźniak, Józef Pokój, Franciszek Chełpa, Edward Tomecki, Marian Kuźniar i Józef Siudziak szkoła mogła funkcjonować, bez zakłóceń. Przychylność p.Woźniaka przyczyniła się też do rozwoju harcerskiego zespołu kukiełkowego. Sukcesem również zakończył się udział naszej drużyny w Festiwalu Piosenki Harcerskiej. Dumą napawały osiągnięcia chóru szkolnego prowadzonego nadal przez p.A.Kwiecińską. Dziewczęta pod Jej batutą zajęły I miejsce w województwie, II-gie w konkursie międzywojewódzkim a'capella. Rok 1992 przyniósł zwycięstwo w makroregionie w Tarnowie. Szczególne powody do radości dała społeczności szkolnej praca p. K. Wiche, która pasją artystyczną zarażała swoich uczniów. Rokrocznie Jej podopieczni prezentowali swe prace malarskie, graficzne w licznych konkursach i przeglądach na szczeblu wojewódzkim, a uczestnictwo w Międzynarodowym Konkursie Graficznym przyniosło wyróżnienie. Ważnym dla szkoły wydarzeniem stała się uroczystość nadania Szczepowi Harcerskiemu Nr 10 Sztandaru ufundowanego przez rodzinę ppłk Waleriana Młyńca (1-3.09.1989). Piękną oprawę uroczystości zapewniły dh G.Szast i A. Dmyterko - rodzic. Na wniosek rodziców w 1990 r. po raz pierwszy rozpoczęli pracę w naszej szkole księża katecheci. Miało to miejsce na rok przed wejściem stosownego rozporządzenia. Ważną lekcję historii odebrało środowisko szkolne 7 X 1990 r. poprzez uczestnictwo w odsłonięciu pomnika zamordowanych przez NKWD oficerów i żołnierzy AK. Kolejnym patriotycznym doświadczeniem stała się uroczysta akademia zorganizowana po raz pierwszy w III Rzeczypospolitej z okazji Konstytucji 3-Maja. Święto to na stałe wróciło do kalendarza świąt państwowych. Rok szkolny 1991/92 przyniósł zmiany na stanowisku z-cy dyr. Pani Helena Grochowska-oddany szkole pedagog i nauczyciel przeszła na emeryturę. Jej miejsce zajął p.Andrzej Błaż - dotychczasowy nauczyciel fizyki. Bardzo ważną i nową formą rywalizacji między szkołami było wprowadzenie Gminnego Turnieju Szkół o Puchar Burmistrza. Uczniowie walczyli ze sobą w różnorodnych dyscyplinach. W ramach rozgrywek prezentowali dorobek artystyczny, do których scenariusze opracowywały w kolejnych latach panie: G.Mordarska, B.Gil, I. Kołodziejczyk, J.Maczuga, Z.Kwiecień, L. Pizun, L.Sądej, M.Lis, M. Szyszka-Burdzy, R. Ochał, D. Jędrzejewska-Majcher. Nad oprawą taneczną i ruchową czuwały panie: B.Gil, I. Kołodziejczyk, G.Koszałka, S. Dziurdz, D. Jędrzejewska-Majcher, R. Ochał, K. Siara, M.Miękina, A.Gietka. Scenografia najczęściej była dziełem K. Wiche i D.Jędrzejewskiej-Majcher, wspieranych przez p. L .Pizun i nauczycieli nauczania początkowego. Transparenty wykonywała p.U.Wójcik. O sprawność fizyczną zawodników dbali wuefiści: M.Krawiec i A. Grębski. To im głównie zawdzięczamy kolejne puchary. Wychowawcy klasowi również włączali się do pracy przygotowując stosowne rekwizyty i stroje. Mimo licznych sukcesów nauczyciele czuli rozgoryczenie polityką państwa wobec oświaty. Ciągle borykali się z brakami finansowymi w budżecie placówki i domowym, dlatego też wyczerpując inne metody zdecydowali się na drastyczną formę protestu jakim był strajk podjęty 22 kwietnia 1993 r. Choć nie odniósł on zamierzonego efektu jednak uczestnicy czuli, że spełnili swój obowiązek solidaryzowania się ze wszystkimi szkołami w Polsce sygnalizując społeczeństwu trudne i złożone problemy oświatowe. Głębokim przeżyciem dla grona pedagogicznego i pracowników szkoły była śmierć zasłużonego dyr. p. Ryszarda Grendla. Z bólem żegnaliśmy Go 19 listopada 1995 roku. Życie ma to do siebie, że przeplata smutki i radości. W tym samym miesiącu obchodziliśmy w żałobie 90-lecie ZNP. Była to okazja do prezentacji dorobku nauczycieli naszej gminy. Swoje prace malarskie prezentowali: p. K .Wiche p.J.Sztaba. Wspaniałe hafty pokazały p.P.Zając, p.A.Markocka. Oczarowały prace szydełkowe p. W. Dziopak. Trudny egzamin interpretacji wierszy zdały p.G.Szast, M.Bieńkowska, E.Zając, J.Maczuga, I.Kołodziejczyk, H. Hawrylak, Z.Bednarz, M.Miękina. Mistrzowsko zaśpiewał chór dyrygowany przez p.G.Kobylarz. O dobrej organizacji pracy i poziomie kształcenia, wychowania i opieki świadczyła też przeprowadzona przez panią wizytator J. Sendę przeprowadzona na przełomie '97 i '98 roku wizytacja. Rok 1999 przyniósł reformę oświaty, w myśl której zamykał się okres ośmioklasowego kształcenia podstawowego. Edukacja podstawowa od tego momentu kończy się w klasie VI. Uczniowie po jej zakończeniu pisać będą sprawdzian uświadamiający im poziom dotychczasowej wiedzy, wykazujący obszary nad którymi trzeba pracować. Następnie rozpoczyna się trzyletni cykl nauki w gimnazjum. po jego ukończeniu uczniowie po raz kolejny sprawdzają swoją wiedzę pisząc kolejny sprawdzian. Tym razem wyniki odgrywają niebagatelną rolę, bo decydować będą o typie szkoły, w którym uczeń może podjąć dalsze kształcenie. Wprowadzenie reformy wiązało się z powstaniem nowej placówki oświatowej - Publicznego Gimnazjum. W wyniku konkursu wykonano wyboru dyrektora. Grono pedagogiczne z mieszanymi uczuciami przyjęło, że wygrał nasz kolega Andrzej Błaż. Z jednej strony cieszyliśmy się, że zostały zauważone Jego umiejętności, z drugiej zaś zdawaliśmy sobie sprawę, że tracimy dyrektora - lubianego i cenionego Kolegę. Życie nie znosi próżni. Jego miejsce zajęła p. Zyta Kwiecień - energiczna, młoda nauczycielka historii. W krótkim okresie sprawowania tej funkcji dała się poznać jako dobry organizator, dydaktyk i pedagog. Zdobyła też w gronie sympatię i uznanie za sztukę współżycia. Paniom dyrektorom zależało na wysokiej jakości pracy dydaktyczno - wychowawczej i opiekuńczej. Z entuzjazmem przyjmowały wszelkie inicjatywy nauczycieli dotyczące nowości metodycznych. Ceniły zaangażowanie się w różnorodne działania niosące wartości wychowawcze. Do nich zliczyć można udział w ogólnopolskiej akcji "Sprzątanie Świata", którą od początku kierowała p.Z.Sokalska, czy też zbiórkę zabawek przekazywanych dzieciom z domu dziecka zainicjowaną przez opiekunki Samorządu uczniowskiego. Szczególnie doceniają bezinteresowność nauczycieli prowadzących koła zainteresowań, rozbudzających zamiłowanie i pasje wychowanków, poszerzających ich wiedzę (D. Majcher, K. Siara, M. Kucharz, B. Przybysz, L. Pizun, M. Lis, U. Wójcik /oraz tych pracujących dla środowiska/ p. G. Wiater - dyrygent chóru "Zgoda"). Mam świadomość, że przedstawione materiały nie odniosły się do wszystkich dziedzin działalności poszczególnych nauczycieli pracujących w Publicznej Szkole Podstawowej nr 1, są jedynie zasygnalizowaniem jej fragmentów. Szersze informacje bowiem znajdują się w Kronikach Szkoły, protokołach rad, teczkach akt osobowych. Zachęcam jednak do opisywania swoich ścieżek kariery zawodowej, by w ten sposób wzbogacić materiał historyczny. Dotychczasowe osiągnięcia szkoły mogą satysfakcjonować Panią Dyrektor i Grono Pedagogiczne, bowiem w nich mieści się codzienny trud poszczególnych osób, zawarta jest ambicja i gotowość nauczycieli służenia dzieciom i ich rodzicom. Równocześnie osiągnięcia te mobilizują nas uczących do podejmowania dalszych wyzwań, dalszej niestrudzonej pracy nad kształtowaniem i wychowywaniem rudnickiej młodzieży.

Opracowała Maria Lachowicz

Drukuj